Nie Wierzę, Że Zdradziłam Męża

Nawet teraz, kiedy to piszę, ręce mi drżą. Mam na imię Katarzyna, od ośmiu lat jestem szczęśliwą żoną Tomka. A jednak siedzę tutaj i nie mogę przestać myśleć o tym, co zrobiłam tamtej nocy.

Siedziałam przy barze na gali firmowej w Krakowie. Tomek był w dwutygodniowej delegacji. Czarna suknia, trzeci drink i nagle poczułam na sobie czyjeś intensywne spojrzenie. To był Michał.

Jak to się zaczęło

Rozmawialiśmy przy barze prawie godzinę. Śmiał się z moich żartów, patrzył mi głęboko w oczy i co chwilę muskał moją rękę albo talię „przypadkiem”. Czułam, że robię się coraz bardziej podniecona. W pewnym momencie powiedział cicho:

– Jesteś mężatką.

– Tak – odpowiedziałam szybko. – I bardzo szczęśliwą.

Mimo to nie odeszłam, kiedy wziął mnie za rękę i poprowadził na parkiet. Tańczyliśmy powoli. Jego dłonie zjechały niżej niż powinny – najpierw na krzyż moich pleców, potem na biodra, aż w końcu zatrzymały się tuż nad moim tyłkiem. Czułam, jak jest twardy. Przyciskał się do mnie rytmicznie w takt muzyki, a ja byłam już kompletnie mokra.

W mojej głowie krzyczał głos rozsądku: „Kasia, co ty robisz? Masz męża, wracaj do pokoju”. Ale ciało kompletnie mnie nie słuchało. Kiedy Michał nachylił się i szepnął mi do ucha „Chodźmy gdzieś, gdzie będzie ciszej… na jednego drinka do mojego apartamentu”, kiwnęłam głową, zanim zdążyłam pomyśleć.

W windzie byliśmy sami. Stałam oparta o lustro, a on patrzył na mnie jak wilk na ofiarę. Powietrze było gęste od napięcia. Zrobił krok w moją stronę. Serce waliło mi jak oszalałe.

– Nie powinnam… – wyszeptałam bez przekonania.

Nie odpowiedział. Po prostu przycisnął mnie do ściany i pocałował. Ten pocałunek zniszczył wszystkie moje zasady. Był głodny, głęboki, pełen pożądania. Wiedziałam już wtedy, że tej nocy zdradzę męża.


W jego apartamencie

Jak tylko drzwi się zamknęły, Michał przycisnął mnie do ściany. Zsunął mi sukienkę, uwolnił piersi i zaczął je żarłocznie ssać. Jego ręka powędrowała między moje uda. Kiedy poczuł jak bardzo jestem mokra, wydał z siebie niski pomruk zadowolenia.

„Kurwa… ale ty jesteś gotowa dla mnie”

Położył mnie na ogromnym łóżku, rozsunął mi nogi i zaczął mnie lizać. Robił to tak dobrze, tak pewnie, że doszłam już po kilku minutach – głośno, mocno, zaciskając dłonie na prześcieradle. To był pierwszy orgazm, jakiego nie dał mi mąż od wielu lat.

Potem ja przejęłam inicjatywę. Uklękłam, wzięłam jego grubego, twardego penisa do ust i ssałam go tak głęboko jak tylko potrafiłam. Chciałam go całego. Chciałam być dla niego niegrzeczną żoną, którą nigdy nie byłam dla Tomka.


Kiedy naprawdę straciłam kontrolę

Michał postawił mnie na czworaka i wszedł we mnie od tyłu jednym mocnym pchnięciem. Krzyknęłam. Był większy i grubszy niż mój mąż. Każde pchnięcie wypełniało mnie całkowicie. Pieprzył mnie mocno, pewnie, trzymając za biodra. Dochodziłam raz za razem – drugi, trzeci raz… aż w końcu trysnęłam, mokrząc całe prześcieradło. Nigdy wcześniej tego nie zrobiłam.

Potem obrócił mnie na plecy, zarzucił moje nogi na swoje ramiona i patrząc mi prosto w oczy doszedł głęboko we mnie. Poczułam jak wypełnia mnie gorącym nasieniem. To było najintensywniejsze doznanie w moim życiu.


Rano

Obudziłam się o świcie. Leżał obok mnie nagi. Moja obrączka błyszczała w pierwszym świetle poranka. Przez chwilę nie rozumiałam, gdzie jestem. A potem uderzyło mnie to jak fala.

„O Boże… Co ja zrobiłam? Zdradziłam Tomka… Zdradziłam męża…”

Siedziałam na brzegu łóżka, naga, z jego spermą wciąż spływającą po moim udzie i płakałam. Płakałam, bo czułam się okropnie… ale jednocześnie robiłam się znowu mokra, kiedy tylko przypominałam sobie, jak mnie brał.

Nie wierzę, że to naprawdę byłam ja. Nie wierzę, że zdradziłam męża. I najgorsze jest to, że część mnie już chce to powtórzyć.

Co ja teraz zrobię…?